krzara prowadzi tutaj blog rowerowy

krzara

Teatrzyk "Geriatrzyk"

Czwartek, 30 grudnia 2010 | dodano: 30.12.2010

Występują:
- zmęczenie materiału
- stan zapalny
- bóle stawu biodrowo-krzyżowego
- drętwienie nogi
Gościnnie:
- Voltaren
- DicloDuo
- Maść Końska

Akt 1
Rekonesans
Akt 2
58 Częstochowska Masa Krytyczna

Jutro Sylwester


Kobieta diabeł na Masie

Akt 3
Siłownia i Sauna



W honorowej asyście na 10 000 kilometrze Anwi

Niedziela, 26 grudnia 2010 | dodano: 26.12.2010

Wypadło na drugi dzień świąt, na mroźną, śnieżną niedzielę. Mimo, że BS nie przyznaje za takie wyczyny diamentowych, złotych, srebrnych ani brązowych odznak to wykręcenie 10 000 km i to przez kobietę robi wrażenie. Chapeau bas. Miło więc było towarzyszyć anwi na tym wyjeździe.
Olsztyn? Czemu nie, jak najbardziej. To nasze ulubione klimaty.


Pod czujnym okiem Olsztyńskiego anioła.

Zmarznięci ale w poczuciu spełnionych misji, szczęsliwie wróciliśmy do ciepła swoich domów, do świątecznej, choinkowej aury. Patrząc na szopkę znów coś w sercu zastukało. Jakaż moc z niej bije.



PS
To są ozdoby, które wyszły spod rąk wspaniałego, częstochowskiego rzeźbiarza Jerzego Kędziory. Miałem zaszczyt poznać mistrza, zlecić mu temat wymodelowania ośmiu gipsowych figurek szopki i uczestniczyć w ich powstawaniu.



Unikam wpisów zerowych.

Niedziela, 19 grudnia 2010 | dodano: 19.12.2010

Ale biegówki aż się proszą o wpis.
Albo wskoczysz na rower i będzie o biegówkach, albo nie ma wpisu.
Wybrałem to pierwsze chociaż upierdliwe rozwiązanie bo mycie i suszenie roweru nieadekwatne do ilości przejechanych km`ów. I tym to podstępem przemyciłem na mój niby stricte rowerowy blog trzygodzinne bieganko. Na szczęście fotogaf (niezawodna anwi) przy tym był i uwiecznił białe szaleństwo.



Biegówki i sala wchodzą do gry

Poniedziałek, 6 grudnia 2010 | dodano: 06.12.2010

Wczorajszy dzień zaczął się od smarowania biegówek. Zakonserwowane po sezonie wymagały nałożenia parafiny na ślizgi i kilku warstw stików na strefę. Duży minus na dworze ułatwił dobór smarów. V20 i V40. Na wszelki wypadek zabrałem ze sobą V45. Zapowiadali lekkie ocieplenie.
Na 10 kilometrowej trasie w Biskupicach po raz pierwszy założono mechanicznie ślad. Rewelacja. Oczywiście także och i ach jeśli chodzi o zimową, jurajską scenerię. Trzy godziny biegania. Odlicza się większość z braci biegówkowej.



Wcale nie najładniejsze miejsce.

Dzisiejszy dzień zakończył się myciem roweru po przyjeździe z treningu na sali gimnastycznej. Nie zanosi się na zakonserwowanie roweru po sezonie.



Gulaszowa u Krzycha

Sobota, 4 grudnia 2010 | dodano: 04.12.2010

Wycieczka z serii "na zupę do...". Tym razem padło na gulaszową. Trafiliśmy dobrze bo i smaczna i treściwa. Kominek w rodzaju otwartego paleniska z suszącymi się wokół polanami dodaje ciepła i uroku wnętrzu stodoły. Drewniany wystrój, widok na zamek, stare bibeloty, urocze kocisko. Całkiem miło.


Świąteczne skojarzenie


Droga do Olsztyna


Wjazd do Olsztyna


Stodoła Krzycha zaprasza



Jak Twardowski na kogucie w jednym chapciu, w drugim bucie.

Niedziela, 28 listopada 2010 | dodano: 28.11.2010

Poddałem się po 45 minutach. Nie pomógł WD40. Dzwonię do Anwi żeby nie czekała na mnie. Trzy płaskie klucze szlag trafił. Napatoczył się uczynny sąsiad. Kicha, lewy nie puszcza. Za oknem słońce coraz wyżej. Niedługo południe. Szkoda dnia.
Akceptuję połowiczne rozwiązanie i w drogę. Przecież jedna platforma to już coś.


Tańcowały dwa pedały jeden duży, drugi mały.

Wybrałem, jak się okazało najgorszą drogę do Olsztyna - przez Srocko. Nie posypana solą. Ślisko, dusza na ramieniu. Dzień piękny, jezdnia koszmarna.
W Olsztynie Anwi rozgrzewa się cebulową zupką, ja sprawdzam drogę na Janów.


Ta karczma "Rzym" się nazywa?

Na szczęście droga Olsztyn - Janów jest czarna więc jedziemy nad źródełka do Złotego Potoku.


Pstrągarnia. Stawy zaczynają zamarzać.


Cel wycieczki - źródła Zygmunta dające początek Wiercicy.



57 Częstochowska Masa Krytyczna

Piątek, 26 listopada 2010 | dodano: 27.11.2010

Czyżby już wielu dopadła jaskra analna? Na Masę stawiło się tylko, około 40 częstochowskich, najtwardszych bikerów.
Dla tych co nie znają się na medycynie wyjaśniam, że jaskra analna jest poważną i zaraźliwą chorobą. Jej objawy łatwo poznać. Gdy wyjrzymy za okno i stwierdzimy, że nie chce nam się d... ruszyć z domu tzn, że nas dopadła.

Lukas, dzięki za świetne fotki z 57 Częstochowskiej Masy Krytycznej.
Są tak fajne, że pozwoliłem sobie wrzucić na mój blog.


Jeziu - riksiarz


Magnum


Poisonek


STI


PRZEMO2


Jurczyk


GozDD


Markon


Do zoba na 58 CMK
Krzara



Naga jest piękna

Niedziela, 21 listopada 2010 | dodano: 21.11.2010

Zrzuciła kolorowe, jesienne szaty odsłaniając skrywane za pastelowymi liśćmi buków wspaniałe, kształty. Nie możesz przejechać obojętnie. Zatrzymuje cię. Podziwiasz jej bajeczne piękno. Utrwalasz w pamięci. Zauroczyła cię. Będziesz o niej pisać, będziesz o niej mówić, będziesz do niej wracać. Już wkrótce okryje się śnieżnobiałym kożuszkiem.



Brama Twardowskiego w Złotym Potoku zachwyca z każdej strony.




A oto inne perełki Złotego Potoku


Grota Niedźwiedzia


Źródełko Spełnionych Marzeń.


I stary młyn nad Wiercicą się pokazał.

Słońce zrobiło sobie dzisiaj dzień wolny od pracy. Pozwoliło popracować mrzawce. Kręci się całkiem fajnie chociaż w nogach wczorajsza Bełchatowska Piętnastka i wynik o siedem min lepszy od ubiegłorocznego. Nie jest źle. W drodze powrotnej zahaczamy o Kamieniołom Warszawski. A tu...


Brać rowerowa z Myszkowa.



Na poszukiwanie amonitów.

Niedziela, 14 listopada 2010 | dodano: 15.11.2010

Przede mną dzisiaj dwa zadania.

Pierwsze, postawione przez Anwi to propozycja nie do odrzucenia. Wykręcić z nią 100 km. Planuje 10 000 w tym roku.

Drugie, które postawiłem sam sobie to wrócić z wycieczki z ciekawym amonitem.

O mały włos zrodziło by się i trzecie, najtrudniejsze zadanie. Pojechać rano na cotygodniową ,,zbiórkę” szosowców i zmierzyć się z nimi na góralu w dojeździe do Olsztyna (15 km).

Ta myśl od dawna chodzi mi po głowie. Jeździ z nimi mój Paweł. Tyle, że oni nie kończą na Olsztynie tylko jadą dalej do Żarek, robią standardową pętelkę z górkami, ściganiem, ucieczkami.

Wychodzi im setka i jest wesoło.

Na szczęście udało mi się opanować emocje i wybrałem wariant zastępczy trzeciego zadania. Poprzestanę tym razem tylko na zrobieniu zdjęć chłopakom wpadającym na rynek w Olsztynie.

Na przedwycieczkowej naradzie sztabowej ustaliliśmy z Anwi, że spotykamy się w Olsztynie i dalej kierujemy się razem szlakiem jurajskich kamieniołomów aż do Jaroszowa.

Tak też zrobiliśmy.



Wpadają na rynek w Olsztynie.


Przypadkowe spotkanie z miejscowym bikerem. Kopalnia wiedzy o okolicach Choronia.


Skarb znaleziony w Choroniu.


Przyjechały do Przybynowa.


Cel wycieczki. Mały, malowniczy kamieniołom w Jaroszowie.


Miłośniczka kamieniołomów.


Narada sztabowa. Jak wracać?



Częstochowska Reduta - polskie bunkry z 39r (cz.1)

Sobota, 13 listopada 2010 | dodano: 13.11.2010

Jestem w środku bunkra Nr 07 położonego na wzgórzu obok cmentarza komunalnego w Częstochowie. Przez trzy niziutkie ale bardzo szerokie prześwity obserwuję północno zachodnie przedpole bunkra. Rewelacyjna panorama, perspektywa pozwalająca szybko ogarnąć wzrokiem prawie 270 stopni przedpola. Wszystko masz jak na dłoni. Wspaniała, fachowa robota polskich saperów.



Jest to pierwszy bunkier na trasie dzisiejszej wycieczki, jeden z jedenastu, które pozostały po wybudowanej, ale tylko częściowo ufortyfikowanej linii obrony Częstochowy zwanej Redutą.
Plan wybudowania tej linii (od Kiedrzyna, przez Herby po Lubliniec) powstał w 1938r gdy wiadomo już było, że Niemcy szykują się do wojny. Miało ją stanowić 61 bunkrów (bojowe i obserwacyjne), rowy strzeleckie i przeciwczołgowe, przeszkody z drutu kolczastego, betonowe zapory przeciwczołgowe (jeże). Wybudowano tylko 19 bunkrów. Częstochowa leżała w pasie przygranicznym. Stąd było najbliżej Niemcom do stolicy więc na tym kierunku spodziewano się pierwszego uderzenia.
Trudna sytuacja ekonomiczna kraju i czekanie na uchylenie zarządzenia o ochronie płodów rolnych były głównymi przyczynami, z powodu których bunkry zaczęto budować w pośpiechu dopiero w lipcu 1939 roku. Plan Marszałka Rydza-Śmigłego zakładający utrzymanie 40-sto kilometrowego odcinka - linii Reduty przez prawie trzy tygodnie przez żołnierzy 27 pp (pułku piechoty) stacjonującego w Częstochowie stawał się niewykonalny.





Bunkier 07 (na wzgórzu obok Cmentarza Komunalnego)


Bunkier 08 (na przeciwko głównego wejścia na Cmentarz Komunalny przy ul. Radomskiej)

Bunkier 09 (centralnie na Cmentarzu Komunalnym)

Ww trzy bunkry (07; 08; 09) stanowiły gniazdo obrony i umożliwiały kontakt wzrokowy.


Bunkier 10 (za strzelnicą czołgową między Kawodrzą a Sabinowem, z boku ul. Skrzetuskiego)


Platforma na bunkrze 10


Bunkier 11 (na Sabinowie, na końcu ul. Łosiowej)

Polecam dwie książeczki:
A. Siwiński - Przydrożne i cmentarne ślady września 1939 na ziemi częstochowskiej (8zł)
J.A. Bossowski - Bunkry z roku 1939 w Częstochowie (10zł)
Obie kupiłem w punkcie Informacji Turystycznej w III Alei NMP
We wpisie używam numeracji bunkrów podanej przez autorów tych publikacji.

Wycieczka razem z anwi

W planach druga wycieczka do pozostałych sześciu bunkrów Nr 01-06 a na wiosnę propozycja na Częstochowskim Forum Rowerowym wspólnej, całodziennej wycieczki po wszystkich bunkrach Częstochowskiej Reduty.