krzara prowadzi tutaj blog rowerowy

krzara

2014 witam pod zamkiem w Bobolicach

Wtorek, 31 grudnia 2013 | dodano: 02.01.2014

Sylwester 2013
Sylwester 2013 © krzara
.
Egipskie ciemności, żywej duszy wokoło, ujadanie psów w oddali. Pełne oblodzenie.
Za godzinę północ. Stary Rok odchodzi, za chwilę zacznie się panowanie Nowego a tu żadnych huków, żadnych fajerwerków na zamkach.
Gęsiego, trzymając się wąskiego, szutrowego pobocza wzdłuż asfaltowej, w lodowej polewie drogi udaje nam się z Iwonką i Jackiem dotrzeć "z buta" spod zamku w Mirowie pod zamknięte bramy zamku w Bobolicach. Gród Laseckich, który w dzień wabi każdego bielą jurajskiego kamienia i potęgą rekonstrukcji zamarł tej nocy i kryje się w ciemnościach. Cisza. Za dziesięć dwunasta.
Po małym z piersiówki (tarninówka) i zniesmaczeni trąbimy na odwrót. Kancierta nie budiet. W sukurs spodziewanie przychodzi nam jednak z przeciwka oddział kilkunastu młodych stacjonujący w podgrodziu, uzbrojonych w liczne sowietskoje szampanskoje. Nadają na tej samej fali. Hasło i odzew zgadzają się. Dołączamy i namawiamy do wspólnego szturmu. Podobnie rozczarowani  ale i podobnie zdeterminowani nie dają za wygraną. Fortelem pokonujemy ogrodzenie i nie bez trudu podchodzimy pod mury zamku. Chcemy by były dziś dla nas w tej ważnej, historycznej chwili miłą scenografią noworocznych życzeń, toastów i całusów. 

Sylwek pod murami zamku w Bobolicach
Sylwek pod murami zamku w Bobolicach © krzara Z Sylwestrowego wypadu
Z Sylwestrowego wypadu © krzara

Rowerowa Braci, życzymy Wam ogromu pięknych doznań w 2014 wynikających z faktu miłości do roweru. Niech ta miłość przynosi Wam poznanie świata, poznanie nowych ludzi, niech wiedzie tych co mają sportowe ciągotki ku coraz lepszym wynikom a tych co takowych nie mają ku radości wszelakiej, równie cennej.

Nowy Rok za dnia.
--------------
Pieszo po okolicach Mirowa i Bobolic

Zamek w Mirowie
Zamek w Mirowie © krzara Wzdłuż Grzędy Mirowsko-Bobolickiej. W dali zamek w Mirowie.
Wzdłuż Grzędy Mirowsko-Bobolickiej. W dali zamek w Mirowie. © krzara Pod Jaskinią Stajnia na Grzędzie Mirowsko-Bobolickiej
Pod Jaskinią Stajnia na Grzędzie Mirowsko-Bobolickiej © krzara Do zamku w Bobolicach
Do zamku w Bobolicach © krzara



Święta Bożego Narodzenia 2013

Czwartek, 26 grudnia 2013 | dodano: 26.12.2013

.

.W stajeneczce
W stajeneczce © krzara

.

Wszystkim Bikestatsowiczom życzę wszelkich łask Dzieciątka Bożego.

.

Dzisiaj Góry Towarnie.

Góry Towarnie
Góry Towarnie © krzara

PS.

To nie jest zdjęcie archiwalne Jury ale robione dzisiaj 26 grudnia przy dziesiątce na plusie.



Nieznaleziona jaskinia, zamknięty nasz bar, fatalne bum.

Niedziela, 1 grudnia 2013 | dodano: 01.12.2013

.
Jak widać zdarzają się pechowe wycieczki. Jeśli jednak na koniec wychodzimy na plus to perspektywa kolejnej wycieczki nie oddala się.
Stosując moją ulubioną stymulację pozytywną, która zagłusza minusy powiem, że pogoda jak na pierwszy dzień grudnia - cukierek. Towarzystwo anwi jak zawsze - przemiłe. Sokole Góry - przebogate i ciągle nieodkryte nie tylko przed nami. Dotleniony, zrelaksowany, z nowymi, jurajskimi wrażeniami i siniakami wracam do remontu w domu. Łapki i kolanka parę dni będą przypominać dzisiejszy wypad. Siniaki ustąpią, bar wyremontują a i jaskinię da się namierzyć.


Kościół w Olsztynie.


Zamek w Olsztynie

PS
A to moja soplówka bukowa. Jadalny grzyb pod ścisłą ochroną. Wyraźnie kremowa a więc starsza od tej co znalazła anwi


A to moja huba wielka (ok 50 cm)



II Biathlon Biegowy i I Przełaj Lopeza w Biskupicach

Niedziela, 10 listopada 2013 | dodano: 12.11.2013

.
Dwie, kameralne imprezy, które przypadkowo połączyły miejsce, czas i przyjaźń do zmarłego w zeszłym roku świetnego kumpla - Lopeza.
.

O biathlonie

bieg - 2 km
strzelanie z pozycji leżącej (5 strzałów)
bieg - 2 km
strzelanie z pozycji stojącej (5 strzałów)
bieg - 2 km

Za każde pudło doliczane jest 90 sek.

Zawody, rozgrywane po raz drugi w leśnej scenerii w Biskupicach koło Częstochowy. Świetny pretekst do wycieczki rowerowej.


Startujemy szóstkami.


Z pozycji leżąc trzy celne i dwa pudła.


Z pozycji stojąc cztery celne i jedno pudło.


Poprawne strzelanie dało mi 3 miejsce w kat. powyżej 40 lat. Do 2 miejsca zabrakło 1 sekundy.


Pamiątkowe.

O przełaju

Na polanę w lasku Biskupic dotarło kilkadziesiąt osób by na sportowo upamiętnić i wyrazić przyjaźń ze Śp. Lopezem. Lopez wraz z żoną Danusią i dwoma synkami jeździł wraz z nami na różne zawody.

Dzisiaj dzieciaki biegną symbolicznie


Dorośli 5 kilometrów po leśnych ścieżkach, którymi zimą prowadzi trasa biegówek.


Dla każdego uczestnika.


Plakat z podpisami uczestników Przełaju dla Danusi.


Wspólne ognisko.

(Wszystkie zdjęcia są dziełem Kasi Kotas)



Merida - p.o. mojego bike'a

Sobota, 2 listopada 2013 | dodano: 03.11.2013

.
Przyjechała ze stolicy. Pod bliżej nieokreśloną nieobecność DEMY bierze na siebie ciężar zadań związanych z moim codziennym przemieszczaniem się i ewentualnymi, weekendowo turystycznymi wypadami. Niestety nie ma żadnych sportowych aspiracji. Rozumiem, wszak nie do tego była stworzona. Bardziej jako cross z kołami 28" kręci ją życie wielkomiejskie. Przekłada asfalt ponad szutrowe drogi. Jej amor nigdy nie będzie pracował na kamienistych podjazdach i zjazdach. Nie przepada za korzeniami i piachami. Jeśli musi w teren to w jak najłatwiejszy.


Kolejna poprawka.

Już w pierwszym dniu p.o. musiała zmierzyć się z konkretnym dystansem. Zawiozła mnie w Dzień Zaduszny na grób dziadków do Maluszyna. Oczywiście potwierdziła wstręt do piaseczków i terenu w czym lubowała się DEMA. Dosyć długo broniła ustawień swojego właściciela. Niestety kiera musiała pójść dużo niżej, siodełko wyraźnie w górę. Klamki hamulców i przerzutek po kilku poprawkach musiały znaleźć nowe położenie. Łańcuch ucieszył się z naoliwienia a oponki z dopompowania. Nie miała nic przeciwko poskromieniu kół błotnikami za to dopomniała się o nową baterię do licznika. Tylko siodełko twardo obstawało przy swoim pierwotnym kształcie co do tej pory wypomina mu pewna część mojego ciała. Reasumując, z sarenki nie zrobi się tygrysicy ale czuję, że da się polubić.


Do Maluszyna skąd pochodzi mój ojciec dotarłem sam ale

Kochany bracie, wielkie dzięki za to, że przy pomocy Twojego rowerku znowu będę mógł ogarniać wiele ważnych dla mnie spraw.



Ukradli mi rower.

Piątek, 25 października 2013 | dodano: 25.10.2013

.
17:35 - zapinam stalową linką moją kochaną DEMĘ do stojaka rowerowego przy budynku przychodni. Przyjechałem z nie najlepszymi wynikami: spirometrii i EKG, które zrobiłem po maratonie.
Jestem umówiony z lekarzem na 17:40. Wchodzę do gabinetu wcześniej bo nie ma kolejki. Po piętnastu minutach, ze skierowaniem do poradni pulmonologicznej jestem przy pustym stojaku rowerowym.
Minęło parę godzin od tego czasu a ja nie mogę się jakoś w tym wszystkim odnaleźć.

Z rowerkiem. Zdjęcie zrobione w kwietniu podczas 5 Biegu Częstochowskiego.



Życiówka na 10 km w VII Biegu do Gorących Źródeł w Uniejowie

  • Aktywność Bieganie
Niedziela, 20 października 2013 | dodano: 21.10.2013

.
Pojechałem z myślą wybiegania nowej życiówki na 10 km. Udało się! Od dzisiaj 48:26.
Miejsce w kat M60 - 19 na 55

Mówią, że trzy tygodnie po maratonie, dychy biega się bardzo dobrze. Organizm wraca już do normalności, zapominamy o trudach maratonu a świadomość, że to tylko 10 a nie 42 zachęca do szybszego biegu.
Do tego rewelacyjna pogoda do biegania i liczne towarzystwo Zabieganych.


Zamek Arcybiskupów Gnieźnieńskich z XIV wieku w Uniejowie. Obok płynie Warta.






Start z rynku Uniejowa.


379

Po zawodach prawie trzygodzinny relaks na basenach Term Uniejowskich. Wejściówka w ramach opłaty startowej 30 zł. To też przyciąga biegaczy, których w tym roku było już 1200 i będzie przybywać.



Po farsz na pierogi.

Niedziela, 13 października 2013 | dodano: 16.10.2013

.
Prawki, podgrzybki, maślaki i hubanki. Starczy na pierogi, marynatę i zupę.



III Puchar Jurajski NW - (8 etap z 8) Częstochowa

Sobota, 12 października 2013 | dodano: 13.10.2013

.
Wreszcie runda finałowa zamykająca osiem miesięcy zmagań.
Tegoroczny III Puchar Jurajski kończymy startem w Częstochowie.


W jesiennej scenerii Lasku Aniołowskiego


Najlepsze osiem pań w klasyfikacji końcowej pucharu.


Sześciu najlepszych panów

Organizatorem i zarazem uczestnikiem pucharu był Grzesiek Dors, świeżo upieczony mistrz świata w nordic walking na 10 km Cross. Instruktor, szkoleniowiec, zawodnik. Perfekcja w działaniu, wspaniała organizacja, pomysłowość, dbałość o każdego uczestnika. Kapitalna technika, moc w nogach i rękach.
Do tego skromność, która nakazała mu jako organizatorowi nie brać siebie i syna Marka pod uwagę w klasyfikacji generalnej całego pucharu.
Zostawił dwa miejsca na pudle dla pozostałych zawodników. Tym samym wskoczyłem na trzecie miejsce jednak wiem, że należało mi się piąte. I to miejsce ciężko wywalczone ośmioma startami cieszyło by mnie bardziej niż przyznane trzecie. No cóż na układy nie ma rady.
Grzesiu, wielkie dzięki za wspaniały maraton, za wytyczanie ciekawych tras, za prawie rodzinny klimat, który tworzyłeś podczas każdej edycji. Gratuluję frekwencji uczestników. Oj wciągnęły mnie te kije.



Mistrzostwa Świata w Nordic Walking - Szklarska Poręba 2013 - a tak niewiele brakowało.

Niedziela, 6 października 2013 | dodano: 09.10.2013

.
Sobota
Miejsce startu: Polana Jakuszycka
Dystans: 20 km
Czas: 2:32:09
Miejsce w kat. M60: 4



Do tytułu drugiego v-ce mistrza świata na dystansie CROSS 20 km w kat M60 zabrako 3 sek.

A to nasza, częstochowska czwórka. Jacek (w czerwieni) i Iwonka trzy dni śmigali po Izerach na rowerkach. Ja i Kanrad: dzień treningu na kijach, dzień zawodów i dzień na rowerze.

Po dekoracji.


Moje i Konrada
------
.
Niedziela
Rowerowa wycieczka po Górach Izerskich po stronie Czeskiej w okolicach Bedrichowa.

Metą naszego trzydniowego wyjazdu był camping w Harachovie. Pojechaliśmy w ciemno z myślą znalezienia noclegu po stronie czeskiej. Pierwszy napotkany camping tuż za granicą oferował proste ale obszerne i funkcjonalne bungalowy. Do tego atrakcyjna cena - 1400 koron za 4 osoby i 3 doby. Cóż chcieć lepszego.


Tym jeździmy a w tym bytujemy.

Planując niedzielną wycieczkę wygrała propozycja zwiedzania okolic Bedeichowa czyli tras światowego biegu narciarskiego tzw. Jizerskiej Padesatki. Nie ukrywam, że chciałbym aby kiedyś ten rekonesans okazał się przydatny.


Na rowery wyruszamy z centralnego parkingu w Bedrichowie.

Nieopodal stadion, z którego startuje Padesatka.


Wbijamy się w szlak prowadzący ku dwóm konkretnym zbiornikom wodnym.


Nova Louka - schronisko.


Kristianov - muzeum szkła i biżuterii


Tamy zbiornika wodnego w okolicach Bedrichowa.