krzara prowadzi tutaj blog rowerowy

krzara

Od dzisiaj kategoria M60

Sobota, 11 sierpnia 2012 | dodano: 11.08.2012

Bo to raz dokręcałem kilka czy kilkanaście? Dzisiaj odwrotnie ujmuję kilkanaście. Na tym liczniku pojawiające się kolejne siątki nie cieszą.
------

Anwi przyjmuje zaproszenie na przyjęcie urodzinowe do Sygontki.
Podadzą wędzone pstrągi. Z domu zabieram chleb i ogórki. Po drodze ...


uzupełniam nerkę o dwa browce.



Prezent urodzinowy (skuwacz łańcucha) od razu w użyciu.


Na przyjęciu urodzinowym. Cholera, jaki człowiek stary!


Trudno krzara, musisz się z tym pogodzić i kręcić dalej.



Na Borki Wielkie z przyjaciółmi Krzycha.

Sobota, 4 sierpnia 2012 | dodano: 05.08.2012

Dwudziestu paru przyjaciół Krzycha z KKTA, animatora pieszych i rowerowych wycieczek stawia się o 9:30 pod kościołem w Blachowni na 80 kilometrową wycieczkę.
mapka wycieczki
Coś zwiedzimy, coś uwiecznimy, coś wykręcimy, coś powspominamy.
Docelowo do klasztoru w Borkach Wielkich. Dla mnie wiele miejsc po drodze jest nowych. Wreszcie ktoś palcem mi pokazał, że tu i tu jest to a tam i tam jest tamto.
Nie dość, że pokazał to jeszcze nazwał i coś o tym opowiedział. Po to jadę bo sam często wiele rzeczy nie zauważam albo podziwiam nie wiedząc co.

Grupa zbiera się a ja tymczasem namierzam trzy kamienne mozaiki przed wejściem do kościoła.


Po prawej oczywista oczywistość. herb Blachowni. Litera "B", w górnym polu sylwetka fabryki, w dolnym łódka.


Po lewej? Domyślam się, że litera "A" symbolizuje patrona parafii św. Michała Archanioła.


Centralnie? Zastanawiam się co autor chciał powiedzieć. Ptak z rozpostartymi skrzydłami i ... poddaję się, trzeba sięgnąć po podpowiedź.

Planowo ruszamy. Znowu Krzyśkowi dopisuje pogoda.


Wzdłuż Liswarty przez Stasiowe.


Odkrywkowa kopalnia gliny klinkierowej(wypala się na czerwono) w Panoszowie. Największe złoża w Europie. Dostawca surowca do cegielni Patoka.





Klasycystyczny Pałac w Wędzinie


Pod zamkniętym pałacem w Wędzinie - pałac w rękach prywatnych. Podobno za rok w innej scenerii.




Borki Wielkie
- na pierwszym planie kościół drewniany pełniący obecnie rolę kaplicy cmentarnej
- na drugim planie klasztor Franciszkanów.


"Zesłanie Ducha Świętego". Dzieło z pracowni Wita Stwosza w lewej nawie klasztoru w Borkach Wielkich.






Powrót do domu a tu obok mojego bloku rozpoczyna się

parada orkiestry dętej. Jest na co popatrzeć.



Peta Orbita 2012 - 500 km w 24h

Niedziela, 15 lipca 2012 | dodano: 16.07.2012

.
.
Od północy do północy.

Fotorelacja i wrażenia uczestników PO na Częstochowskim Forum rowerowym.


Jest 20:15 - 420 km, ok 5 km za Krzepicami.
Minutę przed zamknięciem trasy czyli o 19:59 (w Krzepicach na Słodkim Bufecie obowiązywał limit czasowy o 20:00, po tej godzinie nie można było kontynuować jazdy po orbicie tylko skończyć lub zjechać do Częstochowy przez Kłobuck) wyruszyłem ze Słodkiego Bufetu i samotnie napieram w kierunku Wielunia a potem Częstochowy by Walczyć o 500 w dobę. Marek (kuzyn) specjalnie przyjechał na trasę zrobić mi zdjęcie. Dzięki Marku, profesjonalna robota.

A to ja cyknąłem wcześniej mojej grupie nad ranem.

18 osobowa grupa koło Kamieńska (150 km). Przed nami tylko dwóch, którzy poszli małym skrótem przed Wieluniem. Na śniadaniu w Przedbórzu (175 km) będą mieli 10 minut przewagi.



Krzepice i Lipie

Niedziela, 8 lipca 2012 | dodano: 10.07.2012

.
.
Wycieczka z cyklu Rowerem po "Zielonym Wierzchołku Śląska".
Dzisiaj Gospodarzami są gminy Krzepice i Lipie.

alejka od furtki (a może tu mieszka zakręcony biker)


kolorowe rybki z Japonii (a z tych stawów 40 ton karpia na święta zakontraktowało TESCO)- Kleśniska


rasowa adventure'ka - Maszka startuje z mężem w mix - (a trzy lata temu walczyliśmy w Pasterce)


malutka a przykuwa wzrok (kaczka albo łazienka) - Parzymiechy


staropolskie klimaty (a miał iść pod rozbiórkę) - Lipie


z za krat (a mój dziadek był kowalem) - Zajączki I


z dziedzictwa narodowego (a czyjego) - macewy policzone - kirkut w Krzepicach


do rodzinki można zawsze wpaść w gościnę (a nie wpaść nie wypada)



Nocna jazda przed Peta Orbitą

Niedziela, 1 lipca 2012 | dodano: 01.07.2012

Od północy.
Pod Wieluń.
Po promieniu Peta Orbity.
W szóstkę.
Do szóstej rano.
Z Vśr 25,5/h
Na sztywnym widelcu.



76 Częstochowska Masa Krytyczna

Piątek, 29 czerwca 2012 | dodano: 01.07.2012

Po Masie spotkanie informacyjne odnośnie Peta Orbity.
Na liście 49 uczestników.

plakat PO



V Skate Maraton Osiecznica

Niedziela, 24 czerwca 2012 | dodano: 01.07.2012



Jest!
Od roku marzyłem by zmierzyć się z maratonem rolkowym. Jeszcze nie tym "z buta" ale tym o 50% dla mnie łatwiejszym, na rolkach.
Czas 2:03:02 nie powala ale zważywszy na czym i z kim walczyłem daje poczucie dobrze wykonanego zadania i zachęca do kolejnego startu na czymś lepszym.



Rower, rolki i kije.

Sobota, 16 czerwca 2012 | dodano: 16.06.2012

.
.
Logistycznie całkiem logicznie. Dojazd 35km rowerkiem na zawody rolkowe (24km) w Koziegłowach, potem teleportacja i kolejne 35km na zawody Nordic Walking (4,6km) w Janowie, a na koniec 40km powrót do domu. Całość 10 godzin od 9:00 do 19:00. Dobrze, że mecz Polska - Czechy wieczorem.


Kije (już jednoczęściowe - 120cm) i adidasy mają dojechać na zawody.
Fotka po drodze nad zalewem w Poraju.

Rolki - Jurajska Liga Wrotkarska - edycja w Koziegłowach


Przed startem.

Na trasie.


Po biegu.
dystans: 24 km
średnica rolek: 72mm
czas: 1h:11':35"
Vśr: 20,12 km/h
miejsce w open: 25 na 29
miejsce w kat.60+: 3 na 4

Kije - II Puchar Jurajski - 3 runda w Janowie

Chciałem sobie ułatwić przemieszczanie się na rowerze i kije z butami podrzuciłem miłej koleżance. Też zapisała się na zawody, jechała autem i godzinę wcześniej miało dotrzeć na start. Dekoracja po rolkach opóźniała się ale pudło zobowiązywało do czekania. Po zakończeniu zawodów rolkowych puchar zabrał kumpel a ja pocisnąłem ile sił w nogach do Janowa. 35 km ostrej jazdy, nerwowe szukanie miejsca startu w Ośrodku Harcerskim w lesie.
Dziesięć minut przed startem z wywieszonym językiem odbieram numer startowy, żebrzę po znajomych o jakieś kije i próbuję namierzyć koleżankę z moim sprzętem.


Gosiu gdzie jesteś? Za osiem minut start!

Okazuje się, że pobłądziła, trafiła nie do tych harcerzy co trza i nie wyrobi się na start. Czyli wszystko jasne, napieramy w czym bozia dała.


Tego jeszcze nie grali - w SPDach i na pożyczonych kijach.


Trudno, walczymy.
Od początku kolka nerwowa, od początku serce wali jak młotem i blachy pod butami. Kocham adventury ale nie w takim wydaniu.


Prowadzę grupkę ale przede mną ze trzydziestu.

I tak było już do końca. Dokopali mi nawet ci z którymi zazwyczaj wygrywam.
A tak marzyłem o choćby najniższym pudle.

Wyniki:
dystans: 4,6 km
czas: 33':29"
miejsce w open: 29 na 121
miejsce w kat.59+: 4 na 9



Dwa bratanki: Przystajń i Panki.

Niedziela, 10 czerwca 2012 | dodano: 13.06.2012

.
Dwie ościenne, bratnie gminy Przystajń i Panki reprezentowane przez prężnych animatorów wycieczek rowerowych Bogusia i Krzyśka zaprosiły na niedzielną 40 kilometrową wycieczkę.


Od lewej: Boguś, Krzysiek, autor.


Przystajń - Skwer Henryka Kluby.


Panki - dworzec kolejowy.



Na mecz otwarcia Polska - Grecja do Damiana

Piątek, 8 czerwca 2012 | dodano: 11.06.2012

.
Przyjmujemy zaproszenie od Damiana na wspólne oglądprzeżywanie meczu otwarcia Euro 2012 Polska - Grecja do jego nowego mieszkanka w Myszkowie. Można kręcić asfaltem ale proponuję terenem, moim ulubionym, dzisiaj biało-czerwonym szlakiem rowerowym czyli Jura pod kołami.



I - szlakiem aż do Mirowa.

Szlak jest już przejezdny ale fatalnie oznakowany. Wkurzają liczne odcinki dróżek leśnych wysypane grubą szlaką.


Zamek Olsztyński


Owczy Grzbiet pod Olsztynem


Dużo piachów.


Przerwa w grze. Oczywiście szkło wokół boiska.


Zamek w Mirowie.

II - Niemiecki Punkt Oporu na Linii B1 w Kotowicach.

PO składa się z dwóch schronów Regelbau 668, czterech bunkrów Ringstand (dwóch 67; po jednym 56c i 58c) oraz z koryta na wodę.


Schron Regelbau 668


Detale schronu.



Drugi schron Regelbau 668 z peryskopem.


Żeliwny detal.


Anno Domini 1943


Ringstand 67 (posiadał wieżyczkę czołgową)


Bunkier Ringstand 58c.


Koryto na wodę.

Prace przy budowie schronów i bunkrów prowadzono przez całą dobę. Beczkami dowożono wodę do betonowego kloryta, przywożono piach i zbrojenia. Pracowali obowiązkowo wszyscy mieszkańcy Kotowic: mężczyźni, kobiety i dzieci. Miałem okazję rozmawiać z czerstwą staruszką, która jako piętnastoletnia dziewczynka ładowała ziemię z wykopów na koleby.

Na szczęście ten Punkt Oporu nie zdążyli Niemcy obsadzić wycofującymi się wojskami.

III - u Damiana w Myszkowie.


Domowa strefa kibica.


1:0

IV - powrót koleją


Poznaję Piotrka triatlonistę.

wpis Anwi