Piekielna "450" - zwycięstwo zdrowego rozsądku
-
DST
294.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
.
Nikt spośród 60 uczestników nie pokonał całej, czterysta pięćdziesięcio kilometrowej, asfaltowej trasy. Albo na wstępie założył sobie krótszy dystans albo zjechał z trasy.
33 bikerów wyrusza o północy spod Energetyka w Częstochowie na trasę piątej, częstochowskiej orbity rowerowej zwanej "450". Po drodze dołączy się dalszych 22 bikerów.
Orbita "450" - dojeżdżamy do Przedborza na śniadanie
© krzara
Z bólem w sercu i w prawej dłoni (konkretna gleba przed Zawierciem) podjąłem przykrą decyzję o wycofaniu się na 290 km. A miałem przed sobą jeszcze 11 godzin doby do kręcenia.
wszystko o "450"
Raz w roku do Krakowa.
-
DST
170.00km
-
Teren
5.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
.
Nie było zastanawiania się. Zbiera się fajna, kilkunastoosobowa paka z forum a i kierunek królewski więc dopisuję się do listy.
Wszystkie drogi prowadzą do Krakowa. Jakoś tak wyszło nie najkrócej, nieznanymi drogami, które zaskoczyły nawet starych wyjadaczy. Górki co chwila rwały spory, częstochowski peletonik. Kto chciał cisnął. Kto wolał wolniej ale za to równomiernie to robił swoje. I tak częste pit stopy kleiły grupę.

Przystanek przy źródle Warty po drodze do Krakowa
© krzara
Rabsztyn
© krzara
Pit stop w karczmie w Rabsztynie po drodze do Krakowa
© krzara
Cel osiągnięty!
© krzara
To już Kraków.
VIII Dobrodzieńska Dycha
-
DST
18.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
.
W tym roku bieg dostał nową trasę i nową oprawę. Start i meta na rynku Dobrodzienia zapewniły tłumy kibiców. Startowało przeszło 600 uczestników. Pierwsze dwa miejsca dla Kenijczyków następne dwa dla Ukraińców. 351 dla mnie. Pojechałem złamać 50 min. Złamałem 49. Cieszy i może za rok ....
Dystans: 10 km
Czas: 48 min 54 sek
Miejsce w open: 351 na 607
Miejsce w kategorii M60: 20 na 53
Jazda nocna po promieniu "450" i wytyczanie trasy na Jurajską Zlotówkę
-
DST
204.00km
-
Teren
25.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
.
Nocą
W trójkę kręcimy do Krzepic po promieniu tegorocznej orbity zwanej Czterysta Pięćdziesiątką tak dla oswojenia się z nocnymi klimatami i sprawdzenia stanu przygotowania do orbity. Przez kilkanaście kilometrów od startu jedzie również z nami nemoo stały bywalec Częstochowskich Mas Krytycznych.
Wystartowaliśmy o północy spod Energetyka. Po 40 km kręcenia w deszczyku docieramy do Zajazdu pod Różą w Krzepicach. Tu za dwa tygodnie będziemy wchodzić na orbitę (37 km) i zjeżdżać z niej (421 km) a w zajeździe planowany jest Słodki Bufet.
Z markonem i siwuchem.
Dniem
W tę niedzielę zaplanowaliśmy z anwi objazd wymyślonej przez nią trasy na jeden z dni Jurajskiej Zlotówki. Umawiamy się na spotkanie w Żarkach. Muszę trochę kimnąć się po nocnej jeździe a potem gnać 50 km do Żarek skąd zaczniemy objazd trasy.
Słońce wyrzuca mnie z domu. Kilku spotkanych szosowców i mijająca mnie w Czatachowej cotygodniowa zbiórka szosowców podkręcają moją średnią. Po drodze luk na naszą, zlotową Góralówkę. To ta w dali na zdjęciu. 
Pstrągarnia w Złotym Potoku
© krzara
Na ryneczku w Żarkach miłe spotkanie i pogaduchy z Mariolą instruktorką zumby i miłośniczką nordicka. Na odjezdne przybijamy żółwika Marioli i jej dwuletniej córeczce. Objazd trasy zaczynamy spod Sanktuarium Matki Boskiej Leśniowskiej.
Żarki Leśniów - brama na terenie Sanktuarium MB patronki rodzin
© krzara
Stąd cały czas będziemy trzymać się czarnego szlaku rowerowego aż do Mirowa.
Po drodze mijamy:
Przewodziszowice - ruiny strażnicy
© krzara
Pustelnię
Lutowiec - skała z resztkami strażnicy
© krzara
Łutowiec z resztkami ruin kolejnej strażnicy.
Pole namiotowe na Jurze
© krzara
Pole namiotowe (gdyby tak było na Jurajskiej Zlotówce!)
III Puchar Jurajski NW - (5 etap z 8) Iwanowice Małe
-
DST
91.00km
-
Teren
2.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
.
Zawody wyjątkowo po południu o 16. Jest sporo czasu aby wcześniej zaliczyć coś na rowerku. Wybieram Danków.
Moja zabawka w Dankowie.
Kościół pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Dankowie
Witok z Bramy wjazdowej zamku.
Umocnienia bastionowe XV wiecznego zamku w Dankowie
VI Skate Maraton Borów Dolnośląskich - Osiecznica 2013
-
DST
10.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
.
Niedziela. Wieczorem rowerkiem na Jasną Górę po udanym, rolkowym dniu.
To był mój drugi maraton rolkowy. Niestety nie dorobiłem się normalnych, biegowych rolek czyli takich z kółkami 100 lub 110mm i walczyłem jako jeden z niewielu na rolkach turystycznych z kółkami 72mm. Na takim sprzęcie to nigdy wyniku się nie zrobi. Nie udało się złamać nawet dwóch godzin. Na pocieszenie pozostaje poprawienie ubiegłorocznego czasu o półtorej minuty.
Podziwiam odwagę, umiejętności i siłę najlepszych rolkarzy. Zwycięzca pokonywał trasę ze średnią prędkością 37km/h. Ja z prędkością 21km/h.

Dystans: 42 km
Czas: 2:01:33
Miejsce w open: 174 na 184
Kurcze blade. Marzą mi się 100 Rollerblade. Jeździłem raz na takich na treningu. Rewelka.
IV Marsz Nordic Walking w Koszwicach
-
DST
104.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
.
.
Dystans 7 km po duktach i ścieżkach leśnych.
Baza zawodów - Karczma w Koszwicach
Te zawody stają się kultowe w światku tutejszych kijarzy.
Jestem tu pierwszy raz.
Gospodarze - organizatorzy Marszów Nordic Walking w Koszwicach.
Mój rywal Adam z Siewierza, z którym na razie wygrywam w open też dociera na zawody rowerkiem. Jednak prezentujemy dwie różne szkoły wożenia kijów. Ja ramową on plecakową.
.................
Po drodze przed zawodami godzinka w Lublińcu.
Kościółek Św. Anny
Cmentarz żydowski
Zamek
III Puchar Jurajski NW - (4 etap z 8) Suliszowice
-
DST
84.00km
-
Teren
18.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
.
Półmetek Pucharu Jurajskiego.
Z uczytielką tańca na mecie.
Uzupełniając w nowo otwartym lokalu gastronomicznym Kuchnia Polska Smak w Żarkach, w gronie znajomych ubytek setek kalorii spalonych podczas zawodów Nordic Walking w Suliszowicach dzielimy się wrażeniami z dzisiejszej, czwartej rundy pucharu. Nadmienię, że lokal w którym przebywamy jest jednym ze sponsorów a mnie za zajęcie drugiego miejsca w kategorii przypadł bon zakupowy ufundowany przez Smak. Nagroda cenna a zarazem integrująca.
Za nami półmetek Pucharu Jurajskiego. Co miesiąc od marca gościły nas kolejno: „mroźny” Olsztyn, „piaszczysty” Poraj, „nadwodny” Janów a dzisiaj gospodarzem jest gmina Żarki. Przychylność gmin z jaką spotykają się pomysłodawcy Pucharu Nordic Walking czyli Klub Run Podkowa Janów z Grzesiem Dorsem na czele i jego mocnymi kijarzami przekłada się na fantastyczną frekwencję każdej edycji i uznanie zawodników. Miałem okazję powalczyć we wszystkich, siedmiu rundach ubiegłorocznego pucharu a w tym dobrnąłem do półmetku i to na całkiem przyzwoitym miejscu. Za każdym razem stu kilkudziesięciu miłośników nordic'u przemierza jurajskie, kamieniste, piaszczyste, polne i leśne ścieżki. Obecnie już coraz rzadziej mówi się, że Nordic Walking to młoda dyscyplina. Od kilku lat NW ma swoje kluby, instruktorów, strony internetowe, liczne zawody łącznie z mistrzostwami świata. Sam zaliczyłem kilkadziesiąt startów o kijach w tym trzy maratony. Specyfika Pucharu Jurajskiego to wieloetapowość. Jedne opuszczone zawody i wypadasz z gry.
Stając na starcie dzisiejszych zawodów broniłem piątego miejsca w kategorii Mężczyzn. Znajomość trasy nastrajała pozytywnie. Sześć kilometrów typowych jurajskich ścieżek z kilkoma ulubionymi przeze mnie dłuższymi podejściami. Przed startem zbiorowa fitnessowa rozgrzewka z kijami profesjonalnie poprowadzona przez jedną z zawodniczek, Mariolę instruktorkę zumby z Positive Energy w Żarkach. Cała sala a dokładnie cała łączka przy starcie naśladuje ćwiczenia Marioli. Rewelacja!
Piętnaście minut fachowej rozgrzewki i kierujemy się na linię startu. Tradycyjnie starty przewidziane są na godzinę dziesiątą. Najpierw macho czyli panowie a minutkę po nich płeć piękna. Świetne rozwiązanie dla kijarzy bo to dyscyplina gdzie przyjęto zasady osobnych kategorii Kobiet i Mężczyzn. Taki oddzielny start daje więcej swobody zawodnikom, pozwala uniknąć przepychanki, połamania kijów czy dziabnięcia kijkiem w nogę przeciwnikowi. Warto podkreślić, że liczna grupa pań śmiało dorównuje mocnym chodziarzom i dogania ich na trasie. Czołówka zawodników, która napiera 10 km/godz za nieco ponad pół godziny melduje się na mecie. Pozostali będą potrzebować do godziny czasu by i tak z uśmiechem, i z wielką radością kończyć zawody.
Na zawodach Pucharu Jurajskiego stawiają się licznie kluby: Run Podkowa Janów, Leśne Ludki Żarki Letnisko, Zabiegani Częstochowa, Positive Energy Żarki, Ratrak Częstochowa, Saturn Czeladź... I widać jakąś dumę z tej przynależności, z noszenia klubowej koszulki.
Dzisiejsze zmagania w Suliszowicach, w słonecznej, wreszcie letniej pogodzie zapiszą się pod znakiem zumby. Mariola prowadząca przedstartową rozgrzewkę serwuje wraz Łukaszem (również zawodnikiem i instruktorem z Positive Energy) na zakończenie mocną dawkę zumby i bokwy.
Nieostrość zmęczeniowa.
Wpraszam się do wspólnego prowadzenia pokazu. Przecież zawody to nie sama rywalizacja, medale i puchary. To także okazja wyluzować się po tygodniu pracy, spotkać znajome twarze i doznać coś nowego od gospodarzy, którzy chcą się pokazać z jak najlepszej strony i zaprosić nas do kolejnych odwiedzin. Dzisiaj Żarkowianie dodatkowo raczyli nas tatarczuchem, miejscowym specjałem, chlebem wypiekanym z mąki gryczanej. Za miesiąc kolejne cztery starty, gościna w kolejnych czterech gminach.
A więc do zoba po kolei w: Opatowie, Mstowie, Poczesnej i zamykającej Puchar Częstochowie.
PS
dzisiaj piąty co dało w open Mężczyzn po 4 etapach ex aequo 4-5 miejsce. Jest dobrze.
Jurajska Zlotówka
-
DST
61.00km
-
Teren
15.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
.
pierwsza wzmianka a proponowanym spotkaniu bikestats,owiczów na Jurze.
.
Wybraliśmy termin 16-17-18 sierpnia. Czyli dłuuugi weekend i zlot trzydniowy. Dzisiaj wypatrzyliśmy z anwi coś takiego na metę zlotu i tego będziemy się trzymali:


W Góralówce mamy do dyspozycji niestety tylko 10 miejsc noclegowych.
Zaklepaliśmy całą chatę na trzy dni. Możemy korzystać z niej od godz 9 rano w piątek do 20 wieczorem w niedzielę. Koszt 500 zł za całość.
W razie większego zainteresowania Zlotem w pobliżu jest Harcówka z 49 miejscami. Ceny także atrakcyjne.
Harcówka w Złotym Potoku
...............................
Dzień długi to i sporo czasu na szukanie jeszcze nie odkrytych przez nas cudownych, wapiennych skałek. Krążymy w okolicach Suliszowic i zaliczamy po kolei skałki: Samcowizna, Dziurawa, Płaska, Markowa.

Skałka Dziurawa.
Schronisko przy Dziurawej z miejscem na ognisko, ławeczką i dziurą.
Miło spotkać bikerów na szlaku.
cdn
Zaproszenie na "450"
-
DST
85.00km
-
Teren
10.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
.
Zapraszam chętnych bikestats'owiczów i nie tylko na kolejną, dobową, Częstochowską Orbitę Rowerową, która zaplanowana jest na 28 lipca. 
Piąta już orbita zwana "Czterysta Pięćdziesiątką" to nie zawody ale i nie turystyka. Walczymy, każdy na swój sposób, w dowolnym czasie i na dowolnym wybranym odcinku orbity z kilometrami. Niezbędne informacje odnośnie "450" wraz z zapisami umieściłem w założonym przeze mnie temacie Czterysta Pięćdziesiątka na Częstochowskim Forum Rowerowym.
W ubiegłym roku na Peta Orbicie (500 km) wśród 50 uczestników kręciło 19 Bikestats'owiczów.
-------------------------
Dzisiaj wybrałem się na przejażdżkę po promieniu orbity (Częstochowa - Kamyk - Kłobuck - Krzepice) by udokumentować ten odcinek trasy i wskazać ważne miejsca do nawigacji.
Swoje spostrzeżenia naniosłem postem w temacie "450" na CFR.
-------------------------
Będąc w Krzepicach nie mogłem sobie odmówić małej sesji fotograficznej.
Ruiny synagogi w Krzepicach.










