250 - nic ująć a dodać
-
DST
273.00km
-
Teren
2.00km
-
Sprzęt DEMA Deor (skradziony w 2013)
-
Aktywność Jazda na rowerze
Słońce wzeszło prawdopodobnie o 5:28.
Nie mogę tego potwierdzić bo tego nie widziałem mimo że od 4:50 siedziałem na siodełku. Niebo było całkowicie zachmurzone ale tak jakby się już przez noc wylało bo nie lało. Po piętnastu km na wysokości Mstowa nadchodzi wyczekiwana szarówa. Ogólnie od początku jest smutnie. Pomijam kałuże na łatanej Warszawskiej, pomijam niedospanie. Chodzi o to że liczyłem na tłum chętnych na ten niedzielny wypadzik a tu kicha. Tylko en deux. Ja i żelazna anwi. Było nie było, informacja wrzucona tydzień wcześniej na forum, wakacje, kuszący dystans, ….. Pozostawało jeszcze liczyć tylko na Krydusa z Kłomnic. Ten niezawodnie dołącza do nas w Karczewicach. " title="Dołącza Krydus" width="477" height="600" />
Dołącza Krydus© anwi
Co rusz spoglądam na licznik czy ubywa km i na bieżąco uzupełniam tracone kalorie.
Przed wyjazdem zastosowałem swój własny, sprawdzony sposób z Juramarathonu:
- micha kaszy gryczanej, okraszonej boczkiem i kefir (na kolację)
- micha spaghetti z pomidorami (o 4:30)
- 1,5 l izostaru do camel baga
Na pierwszą setę wystarczyło. Dalej trzeba było ratować się przydrożnymi sklepami, barami i glukozą owoców z dziorgi.
Po cichu liczyliśmy również na obiecane, swojskie kiełbaski na końcówce trasy u Bugsa w Przystajni.

Kamieńsk© anwi
Jako pomysłodawca trasy 250-ki a więc ten co powiedzmy ma coś do powiedzenia, w ramach akcentu jakościowego zarządzam południowy objazd Bełchatowskiego wykopu. Na 99 km przecinamy gierkówkę

Przecinamy gierkówke© anwi

Nad wykopem© anwi
Płynie się i płynie tymi ścieżkami bez styczności z pieszymi. Po jednej stronie drogi szary chodnik dla pieszych, po drugiej czerwony, nasz.

Marzą się takie ścieżki© anwi
D… zaczyna podskakiwać na łączach betonowej a dłuuugiej drogi. Aby oszczędzić ją na dalsze 150km kierujemy się z Chabielic na 8kę do Szczercowa. Polecał ją nam Bugs, który wczoraj objeżdżał trasę.
Faktycznie! Ma szerokie pobocza dla rowerzystów! Nasze górale zamieniają się w szosówki przez kilkadziesiąt km aż pod Wieluń.
Zaczynają się nami interesować media. Dzwoni Jurczyk z pytaniem czy jeszcze żyjemy. Miło z jego strony i on też pierwszy będzie nam gratulował po zrobieniu 250. Ja wiem że nie dziwny mu ten wynik ale gość żyje sprawami rowerowymi.
Do kiełbasek zostało jeszcze z dwie godziny kręcenia. Dzwonimy więc do Bugsa z zapewnieniem że nie zawiedziemy go. Jeszcze tylko wrzutka dużej porcji lodów w Rudnikach i wachlarzykiem przez Starokrzepice zmierzamy do Przystajni. Bugs wie że ma przechlapane. Jego gościnność wręcz narzuca wytyczanie tras przez to miasto.
Radości, pogawędki i podjadania u Bugsa pod węgierką i to w gronie rasowych znajomych rowerzystów nie byłoby widać końca gdyby nie moje brutalne ,,basta, do roboty,,

W gościnie u Bugsa© anwi

Żółtą koszulkę zawsze mam w pogotowiu© anwi
Plan wykonany.
Ale będzie i nawiązka bo do Czewy jeszcze ponad 20 km. A dla Krydusa, który zaczął później do Kłomnic wyjdzie z 45. Widać że będzie kręcił choćby do północy i nie da sobie odebrać szansy na dzienny rekord trasy.
Zabijając browcem w domku po powrocie słodki smak wypadziku (czyli wszelakiej, spożywanej glukozy) zauważyłem że zaczyna kiełkować 3setka.
Statystyka wycieczki:
Ilość zwiedzanych obiektów - 3 (z zapiekankami, z pierogami, z lodami)
Ilość obrobionych, przydrożnych drzew owocowych - 2 (węgierka, papierówka)
Ilość utraconych kalorii - naście tysięcy
Ilość kapci - 0
Ilość koszulek - 2 (oliwkowa robocza i żółta wizytowa)
Ilość minusów - (w liczeniu)
Ilość wstępnie zainteresowanych wyjazdem - 873
komentarze
Jestem chory, że nie jechałem z Wami. Takiego wyniku nigdy nie zrobię.